Zimowe morze. Odosobnienie

Kiedy ostatnim razem byliście na spotkaniu ze sobą?

Właśnie zimowe morze - miejsce dla takich spotkań.

Zimą morze zdaje się żywiołem, który podaruje rzadką możliwość poczuć się jednocześnie odosobnionym i w kompanii mądrego przyjaciela, który zna odpowiedzi na wszystkie twoje pytania, ale nie kwapi się nimi podzielić się.

Swoim zaspokajającym milczeniem i niedosłyszalną piosenką ono odkrywa drogę do wewnętrznego dialogu. Tego samego, którego my tak rzetelnie staramy się nie słyszeć, nie dostrzegać, odłożyć na dzień jutrzejszy czy prosto udać, że nasz wewnętrzny głos nie istnieje.

Podczas samotniczej przechadzki po brzegu zimowego morza można, nareszcie, usłyszeć swoje prawdziwe ja: szczere pragnienia, prawdziwe marzenia, można odważyć się na takie długo oczekiwane przemiany, "dopisać stare historie" i podjąć decyzję przygotowywać się do nowych.

Kiedy całe nagromadzone będzie powiedziano, można napawać się ciszą, która nastała, i czerpać nieskończoną energię z szumu fal i odblasków niskiego zimowego słońca.

Morze, spotkanie z sobą.